Hotel
- Wiktorii 5
W półmroku wyszlifowane zęby klucza trafiają wprost do zamka. Obrót przeciwny do ruchu wskazówek zegara. Ręka pcha drzwi i silne światło wdziera się w źrenice, które nie zdążyły się zwęzić. Trwa to krótką chwilę, a iluminacja traci swoją oślepiającą siłę. Mężczyzna wchodzi do pokoju. Pusty wieszak patrzy na niego obojętnie. Firanka jak biała suknia porusza się ożywiona powiewem przeciągu. Łóżko w całkowitym nieładzie podpowiada minioną obecność kogoś, kto być może jest już bardzo daleko stąd.
Mężczyzna przychodzi tu prawie codziennie i za każdym razem odnajduje ślady czyjegoś pobytu. Otwarte szafki i nieład pościeli oraz poprzestawiane przedmioty same wydają się prowokować myśli i działanie. Wie, że to tylko część jego dzisiejszej pracy. Kiedyś potrzebował listy czynności, odhaczając już wykonane. Postępował ściśle według zapisanych wskazówek. Dziś nie potrzebuje schematu. By cofnąć czas i pozbyć się śladów, musi pracować zgodnie z przyswojonymi umiejętnościami. Czyści żarówki, wymienia pościel, przeciera blaty, aby po chwili wszystkie rzeczy znalazły się na wyznaczonych pierwotnym ładem miejscach. Łóżko wraca do nienagannego stanu. Nowe poszewki pokrywają szczelnie kołdrę i poduszkę, jakby czekając na dokonanie odlewu kolejnych kształtów. W łazience powinno być sterylnie i ma wyglądać jakby nikt w niej wcześniej nie przebywał. Sterylny łazienkowy reset kończy wymianą ręczników i przyborów toaletowych. Pod łóżko zawsze zerka z ciekawością. Tam najczęściej lądują zapomniane przedmioty, które utraciły swego właściciela. Dzieła dopełnia odkurzacz, pochłaniający nawet mikroślady, którym udało się umknąć doświadczonemu oku. Jeszcze tylko spojrzenie na całość, zamknięcie okna, by stan hotelowego pokoju powrócił do punktu wyjściowego. Od tej chwili hotel czeka na kolejnego gościa, aby uruchomił nowy bieg wydarzeń i odcisnął swoją osobowość oraz kształt w przestawionych przedmiotach i wygładzonej powierzchni łózka.
Hotel to miejsce, w którym każdy dzień zaczyna się od nowa. To świat, w którym czas potrafi odwrócić kierunek swego biegu.
Fotografie z cyklu „Hotel” autorstwa Krzysztofa Gołucha przedstawiają pracę osób niepełnosprawnych, będąc jednocześnie refleksją nad przeznaczeniem człowieka. Statyczne postacie ze zdjęć zdają się być zatrzymane w czasie. Nikt tutaj nie biegnie, nie spieszy się, nie walczy z upływającymi czasem. Niespieszna praca, otoczona barwą i oblana światłem nie ma końca. Nie znajdziemy w nich nic zbytecznego, a czystą kompozycję buduje barwa. By przyciągnąć naszą uwagę do świata niepełnosprawności, autor stosuje szereg formalnych zabiegów, wśród których odnajdziemy czytelne nawiązania do twórczości Edwarda Hoppera. Hopperowski realizm zanurzony w czystą barwę wypełniającą dużą przestrzeń obrazu oddziałuje w fotografii Krzysztofa Gołucha równie intensywnie. Wszystko to wydaje się być umiejscowione w terytorium, w którym czas stracił jakiekolwiek znaczenie. Jak opisuje fotografie z cyklu „Hotel” profesor Vladimír Birgus, autor zdjęć poprzez czyste, przemyślane kompozycje balansuje na pograniczu między klasycznym dokumentem a inscenizowaną twórczością.
Krzysztof Gołuch od ponad dwudziestu lat zajmuje się w swojej twórczości tematyką niepełnosprawności. Ten długi czas jest gwarancją tego, iż nie jest to jedynie zimna relacja obserwatora przychodzącego z zewnątrz. Możemy być pewni, że w grę nie wchodzi epatowanie obrazem cierpienia, które łatwo i szybko skupia uwagę publiczności czy chęć przyciągania uwagi obrazową wirtuozerią. Zdaniem Susan Sontag, historia fotografii pełna jest tego typu wyrafinowanych, lecz powierzchownych cykli. Ich autorzy dla zaspokojenia ciekawości widzów zdecydowali się wejść na krótki czas do świata niepełnosprawności.
Zupełnie inną strategię obrał w fotograficznej twórczości Krzysztof Gołuch. Długoletnia i konsekwentna praca autora ewoluowała stopniowo. Jego cykl „Rugby” (przedstawiający niepełnosprawnych sportowców), a przede wszystkim książka fotograficzna „Co Siódmy” są najlepszymi przykładami zupełnie odwrotnego podejścia do realizowanego tematu. Autor przypomina, że według statystyk, co siódmy obywatel naszego kraju jest osobą niepełnosprawną. Wyraża refleksję, że dobry stan zdrowia nie będzie nam dany przez cały czas trwania naszego życia. Ta trywialna, ale jednocześnie okrutna prawda prowokuje do przyjrzenia się osobom niepełnosprawnym z zupełnie innej perspektywy. Taką właśnie refleksję oferuje fotografia Krzysztofa Gołucha. Przestajemy się przyglądać osobom niepełnosprawnym z punku widzenia komfortu pełnosprawności. Nasza pozycja nie jest już uprzywilejowana względem wymagających pomocy. Dochodzi do niezwykłej zamiany. Niepełnosprawni pełnią rolę nauczycieli wskazujących jak bez majątku, podziwu i jednodniowej sławy utrzymać wartość fundamentalną dla nas wszystkich, czyli poczucie własnej wartości. Niepełnosprawni nie mogąc rywalizować w walce o osiągnięcia z pełnosprawnymi i wydają się być na straconej pozycji. Nic bardziej mylnego. Praca to jedna z podstawowych wartości w ich życiu. Potrafi przynieść zmęczenie, ale i satysfakcję. Zabiera czas, oddając w zamian poczucie bycia potrzebnym, przydatnym, istotnym. Dzięki niej zarówno sprawni jak i niepełnosprawni mogą być z siebie dumni, zyskując nagrodę nieprzeliczalną na żadną walutę świata – poczucie godności.
Zoptymalizowany świat, w którym żyjemy dąży do minimalizacji wysiłków i maksymalizacji efektów. Już dziś roboty przejmują zawody, które do tej pory wykonywali ludzie. Punkt ciężkości przenosi się z pracy na konsumpcję. Powszechnie akceptowanym pragnieniem jest pracować jak najmniej i jak najwięcej zarabiać oraz wydawać. Ten pęd ku światu dóbr, nieokupionych wysiłkiem, wydaje się niemożliwy do zatrzymania. Aby tak się nie stało, potrzebujemy pokory i przykładu, za sprawą którego będziemy w stanie odnaleźć inną drogę. Wszystkie te fundamenty szczęśliwego i satysfakcjonującego życia odnajdziemy w fotografiach Krzysztofa Gołucha, który w swej opowieści o osobach niepełnosprawnych ujawnia, w jaki sposób praca nadaje życiu człowieka cel.
Kurator wystawy: Michał Szalast
Krzysztof Gołuch - opis projektu
Śląsk to miejsce, gdzie praca jest ściśle powiązana z życiem społecznym ludzi mieszkających na tej ziemi. Ślązacy są znani z ciężkiej pracy w kopalniach, hutach oraz w przemyśle ciężkim, który do niedawna królował na Śląsku. W wielu opracowaniach możemy spotkać się z określeniem- „śląski etos pracy”. Pracować na Śląsku musiał każdy, choć do niedawna funkcjonowali także ludzie niepełnosprawni, którzy pomimo chęci i zaangażowania nie mogli pracować. Wiele osób niepełnosprawnych intelektualnie ze względu na swoje ograniczenia nie może wykonywać pracy zawodowej. Od kilu lat w Polsce, jak również i na Śląsku, powstają różnorodne miejsca, w których osoby niepełnosprawne mogą pracować. Jednymi z takich miejsc są Zakłady Aktywności Zawodowej jak na przykład św. Marcin w Katowicach, zatrudniający osoby niepełnosprawne. Zakład Aktywności Zawodowej, prowadzi hotel oraz świadczy usługi gastronomiczne. To miejsce, daje pracę, rehabilitację osobom niepełnosprawnym. Podjęcie pracy dla nich jest kolejnym etapem trudnej drogi, jaką muszą pokonać w swoim życiu, by normalnie żyć.
Krzysztof Gołuch – polski fotograf i pedagog urodzony w Rudzie Śląskiej na Górnym Śląsku. Jest absolwentem Wydziału Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach oraz Institutu tvůrčí fotografie w Slezské univerzity v Opavě. Obecnie student studiów doktoranckich opawskiej uczelni. W swojej twórczości zajmuje się fotografią dokumentalną, realizując tematy w cyklach długoterminowych projektów. Jego twórczość oscyluje wokół problemów ludzkiej egzystencji, zwłaszcza życia osób niepełnosprawnych.
Krzysztof Gołuch jest członkiem Polskiego Związku Artystów Fotografików, autorem książki fotograficznej „Co siódmy”. Za swoją działalność w 2017 roku został odznaczony przez papieża Franciszka medalem „Pro Ecclesia et Pontifice”. Laureat konkursów fotograficznych: pierwszej nagrody w konkursie Unii Europejskiej „Przełamując stereotypy” dla studentów artystycznych szkół wyższych (reprezentując Institut tvůrčí fotografie)”, dwukrotnie nagrodzony polskim Grand Press Foto w latach 2021 za zdjęcie pojedyncze w kategorii „Życie codzienne”, a w 2018 za zestaw „Hotel”. Swoje fotografie wystawiał także poza granicami Polski, między innymi podczas różnych festiwali: Trasphotographiques we francuskim Lille oraz PhotoSaintGermain w Paryżu, Miesiąca Fotografii w Bratysławie, Prague Photo, Europejskiego Miesiąca Fotografii w Luksemburgu.
Krzysztof Gołuch mieszka i tworzy w Knurowie na Górnym Śląsku oraz od klikudziesięciu lat pracuje z osobami niepełnosprawnymi w tamtejszym ośrodku „Caritas“.
Wystawie towarzyszy publikacja w języku polskim i angielskim:
Krzysztof Gołuch. Hotel
Fotografie: Krzysztof Gołuch
Tekst: Michał Szalast
Projekt graficzny: Zofia Oslislo-Piekarska
Nakład: 1000 egzemplarzy
ISBN: 978-83-64413-60-5
